Elita Sprawiedliwych #4:

Wyprawa

Ongos wtopiony w fotel, z trudem lapiac oddech, wyciagnal plan i zaczal czytac. "Zamknij oczy, staraj sie zapomniec gdzie jestes, odprez sie, oddychaj spokojnie. Na gorze, na wyciagnieciu reki i na dole, na koncu nog masz drozki do cwiczen. Cwicz czesto jak tylko bedziesz mogl. Bronie znajduja sie na najwyzszej gorze jaka tam jest. Pamietaj mozesz wszystko, wystarczy sie skupic!" Ongos za poleceniem kartki zaczal probowac cwiczyc.
Na ziemi, pozostali dwaj bracia przezywali pieklo. Zupas nie dawal im nawet odetchnac. Spali po 5 godzin, reszte czasu spedzali na cwiczeniu. Mistrz trenowal ich zmysly, a takze sile i umiejetnosc wladania bronia.
Po miesiacu, Ongos powoli oddychajac z zamknietymi oczami trenowal.
Po dwoch miesiacach, Ongos uswiadomil sobie ze juz jest prawie na miejscu. Radar w kapsule wskazywal ze to najblizsza planeta. Wyladowal. Planeta, ogolnie cala byla pokryta sniegiem. Gdy wyszedl czul sie jak piorko, lecz nie dlugo sie tym nacieszyl. Z zasp wyskoczyli ludzie (jak mozna bylo ich tak nazwac) z mieczami, a takze z bronia palna i laserowa. Ongos uzbrojony w dlugi noz, bo Zupas nie kazal mu brac miecza. Ignorujac przeciwnikow z bronmi palnymi i laserowymi, pobiegl na istoty z mieczami. Czul ze porusza sie duzo szybciej niz poprzednio. Wsadzil noz w gardlo pierwszego, potem chcial zabic nastepnego, lecz salwa z broni powstrzymala go. Dostal w ramie i musnela go jeszcze w bok brzucha. Szybko schowal sie za drzewo i zaczal uciekac na polnoc. Na ostatku jeden z przeciwnikow ktory nie wiedzial gdzie jest Ongos zawolal.
-Tobie moze sie udalo, ale twoim braciom sie nie uda.
On to uslyszal. Po dniu wedruwki postanowil opatrzec rany. Byl spiacy, wyczerpany i zmarzniety, lecz wiedzial ze juz nie daleko. Przed nim zas wzbijala sie gora gorujaca nad pozostalymi. Ostatkiem sil wspial sie na szczyt. Na nim byla mala skrzynka. Ongos nie mial czasu zeby zajrzec do srodka. Szybko zarzucil ja na plecy. Wiedzial ze jak zostanie na szczycie zamarznie. Przypomnial sobie ostatnie slowa z kartki. Stanal na krawedzi i wypowiedzia slowa.
-Wystarczy sie skupic. - po czym skoczyl.

cdn...